Zespół ten znam od niedawna (czyt. bardzo niedawna) i szczerze mówiąc...przeraził mnie.
I wierzcie mi, was też by przeraził. zwłaszcza pierwszy teledysk, który obejrzałam. Teledysk do utworu pt. Helena. Ja akurat należę do grona osób, które horrorów nie oglądają. Nie wiem jak wy, ale ja po prostu nie umiem. Nie cierpię strachu i bardzo nie przyjemne dla mnie jest patrzenie jak ludzią zdarzają się potworne rzeczy. Ale każdy jest inny, więc może wy będziecie na tyle odważni, by obejrzeć cały ten teledysk. Jeśli ci się udało-gratuluję. Ja nie dałam rady. W momencie, kiedy nasz 'bohater' liryczny wyją piłę mechaniczną...wymiękłam.
I jak, udało się? :)
Zauważyłam, że podczas pisania mam tak, że pisząc myślę, że tak dużo już napisałam (trochę za dużo wyrazu 'pisać' w tym zdaniu :D), a po skończeniu czytam i... zdaje sobie sprawę z tego, że tak naprawdę wyszło tego bardzo mało. Wy też tak macie? Po prostu piszę np. jakąś opowieść (mam pragnienie napisać kiedyś jakąś wspaniałą książkę) i myślę sobie 'O jejciu, jejciu, ale się rozpisałam. Ho, ho ja to mam talent', ale kończę, czytam...i jestem zawiedziona :( Coś co jeszcze w trakcie pisania zdawało mi się bardzo dobre, już po chwili traci cały swój 'blask'. W tym przypadku też tak jest. Piszę tego posta i zdaje mi się, że całkiem tego sporo, a pewnie po opublikowaniu stwięrdzę, że jest tego trochę za mało. Ale możliwe, że po prostu podczas wykonywania jakiejś czynności nabiera ona jakiegoś większego znaczenia i bardziej je przeżywam. Jest to dla mnie piękniejsze, niż jak (akurat w tym przypadku) czytam to już skończone. Tak samo mam z graniem na instrumencie. Słuchając sobie takiej Sonaty Handla, lub Koncertu Komarowskiego (choć oba utwory są piękne :)) nie przeżywam ich tak bardzo i nie zachwycam się nimi tak jak kiedy je gram. Tak właśnie było w te wakacje. Nauczyciel dał mi nuty, a ja w domu od razu odsłuchałam utwór. Stwierdziłam, że jest ładny. No właśnie-ładny. Ale teraz, gdy umiem go grać i robię to dobrze...po prostu czuję tę muzykę w środku. Mogę przez moje skrzypce coś wyrazić, dać życie czemuś pięknemu. I dopiero wtedy zdaję sobie sprawę jakie to jest piękne. Piękne, nie ładne.
A propos muzyki klasycznej...niektórym śmieszne wydaje się połączenie jej z 'ciężką' muzyką, jakiej ja właśnie słucham. Dla mnie to nie jest dziwne, ani w jakikolwiek sposób śmieszne. Trzeba umieć docenić piękno we wszystkim, co je posiada. Zwłaszcza, że w szkole muzycznej, na skrzypcach raczej nie będę grać Metalliki, ani tym bardziej Slayera. (Chociaż oczywiście na takich 'nudnych' instrumentach da się tworzyć taką muzykę) W końcu to szkoła muzyczna :)
Na końcu zamieszczę utwór, który zmusza mnie i motywuje do dalszej pracy i ćwiczenia na skrzypcach. Poznałam go, gdy brat puścił mi taką krótkometrażówkę pt. Maker (wspaniałą zresztą).
Zarówno filmik, jak i właśnie muzyka mnie urzekły. W sumie pogę zamieścić całą bajeczkę. Dostaniecie wspaniałą muzykę jak i wyjątkowy przekaz.
Pozdrawiam i dziękuje wszystkim za komentarze :) i za to,że przeczytaliście jakoś te moje nudne i długie wywody (chociaż oczywiście po opublikowaniu stwierdzę, że wcale nie takie długie)
Ja obejrzałam cały teledysk....
OdpowiedzUsuńMasakra..straszny. :-/
SimsLoveForever.blogspot.com
Też uwielbiam muzykę rockową. Co do horrorów, to nie oglądam ich jakoś często, ale to głównie dlatego, że zazwyczaj chodzi w nich tylko o przerażenie widza najlepiej kilogramami flaków i hektolitrami wylanej krwi. Wolę filmy z głębszym przekazem, nad którymi można się potem zastanowić.Teledysk obejrzałam, po Twojej rekomendacji musiałam. xD Dotrwałam do końca, nie było tak źle. Muzyka była super. ;) Co do pisania, to zazwyczaj tworząc nie odczuwam jakiejś "dumy" i może dzięki temu nie jestem zawiedziona czytając wszystko po ukończeniu. Nie oznacza to jednak, że tak, jak Ty nie przeżywam głębiej tego procesu. Właśnie podczas pisania wczuwam się całą sobą, że tak to ujmę. Grasz na skrzypcach? Też kiedyś chciałam, ale nic z tego nie wyszło i już pewnie się to nie zmieni. Gram natomiast czasem na organach i wtedy też czuję tę przepływającą wewnętrzną energię. Wyrażanie się po przez zarówno słowo oraz muzykę faktycznie może odzwierciedlać piękno - taka kontemplacja w sztuce. Odnośnie klasyki, to już w klasach 4-6 podstawówki właśnie ten rodzaj muzyki bardzo mi się podobał. Uważam zatem, iż połączenie jej z jakąś odmianą rocka jest dobrym pomysłem. Kompozycja z filmiku "The Maker" rzeczywiście inspirująca. :) Dziękuję za obserwację, Twój blog także mi się spodobał, toteż zrewanżowałam się.
OdpowiedzUsuńDeszczpada007.blogspot.com
Bardzo dziękuje ci za komentarz :-)
OdpowiedzUsuńFajnie, że podoba ci się ten blog.
Ja też o lubię oglądać głębokie filmy, takie które coś wniosą do mojego życia, które mnie zaintrygują. Chociaż od czasu, do czasu lubię rozładować się przy jakiejś komedi :-D
Ja lubię horrory ale wolę oglądać je z kimś niż sama .Bo jak późnym wieczorem np w sobotę oglądam sama to boję się iść spać :)
OdpowiedzUsuńJa niestety nie umie grać na żadnym instrumencie
Wpis bardzo ciekawy wcale mi się nie nudziło czytając go :)
simssims170.bloog.pl
Dzięki za komentarz :-) Rzeczywiście oglądanie horrorów samemu jest jeszcze straszniejsze.
OdpowiedzUsuńWcale nie nudne instrumenty, spójrz na Jelonka czy Apocalypticę :) Szału nie ma z tym pisaniem, ale wyrabiasz się. Nie no, żart... Pisz więcej i więcej wiary w swoje umiejętności! Walnij coś dłuższego. To bardzo zwiększa motywację do tworzenia :)
OdpowiedzUsuńDzięki :-) Rzeczewiście Apokaliptica robi niepojęte rzeczy z tymi wiolączelami. Coś dłuższego planuję na sobote, ale nie wiem czy mi się uda. I dzięki za zachęte :-)
OdpowiedzUsuńJa też nie obchodzę Halloween, ale jako temat na tekst może być ;) Misfits akurat prawie nie znam, może czas to zmienić (teledysk straszny, nienawidzę horrorów, nie lubię się bać hehe)... Ja mam tak samo z pisaniem - wydaje mi się, że siedzę nad tym strasznie długo, więc i tekst powinien być długi, ale nie zawsze tak jest. Bardzo lubię połączenie muzyki rockowej czy metalowej i klasycznej, jak też i samą muzykę klasyczną. A znasz niemieckiego skrzypka Davida Garretta? Uwielbiam go <3
OdpowiedzUsuńP.S. Też piszę opowiadania/powieści :)